21 lipca 2017

Czarna - Wojciech Kuczok [RECENZJA]

Czarna to nazwa miejscowości, w której rozgrywa się opisywana historia. Ale nie tylko, bo czarna jest również aura opowieści, czarne myśli mają jej bohaterowie, czarne są ich czyny, a przyszłość, którą sobie nakreślają, również jest czarna. 
Seria "Na f/aktach" wydawnictwa Od Deski Do Deski powiększyła się o kolejny, po m.in. "Ostatniej wizycie", mocny tytuł, wywołujący w czytelnikach silne emocje i z pewnością nie pozostawiający ich obojętnymi na historię spisaną przez Wojciecha Kuczoka. 

11 lipca 2017

Pozorność - Natalia Nowak-Lewandowska [RECENZJA]

Są takie książki, które choć czyta się dobrze i szybko, to jednak z pewnym trudem. Mam na myśli trud emocjonalny. Skomplikowana, nieprzyjemna tematyka oraz realizm opisów sprawiają, że kipiące w czytelniku emocje podwyższają tętno i przyspieszają oddech (lub go wstrzymują). Wielu z Was zapewne wie, o czym piszę. Tak właśnie żywo reagowałam podczas lektury "Pozorności" Natalii Nowak-Lewandowskiej. 



5 lipca 2017

Bilet do szczęścia - Beata Majewska [RECENZJA PREMIEROWA]

"Bilet do szczęścia" stanowi kontynuację książki "Konkurs na żonę". Czekałam na drugie spotkanie z Łucją i Hugonem, z ciekawością, jak dalej potoczyły się ich losy i co nowego przyszykowała dla nich autorka. 
W dniu premiery książki opowiem Wam o moich wrażeniach z lektury. 

28 czerwca 2017

Big Book Festival [FOTORELACJA]

W miniony weekend, w Warszawie odbył się po raz piąty Big Book Festival. Impreza, która przyciąga miłośników literatury, może poszczycić się świetnymi statystykami, ale co najważniejsze z punktu widzenia uczestników, przede wszystkim wspaniałą atmosferą i mnogością arcyciekawych wydarzeń. 

23 czerwca 2017

Mogę wszystko - Anita Scharmach [RECENZJA]

Wielu z nas lato i wakacje kojarzy się z lżejszymi lekturami, często z literaturą kobiecą. Ja nie wybieram książek ze względu na pory roku, ale wychodząc naprzeciw oczekiwaniom niektórych z Was, opowiem Wam o debiucie literackim Anity Scharmach - "Mogę wszystko", który zdecydowanie może stanowić wakacyjną lekturę. 
No chyba, że nie chcecie w pociągu, samolocie czy na plaży śmiać się i płakać na oczach innych. 


19 czerwca 2017

[AKCJA CHARYTATYWNA] Autorzy i czytelnicy pomagają Wojutsiowi

To wspaniale, że kupujemy i czytamy książki, piszemy o nich i rozmawiamy. 
Są takie chwile, kiedy z naszej książkowej pasji płynie dodatkowa korzyść: pomagania tym, którzy potrzebują pomocy i wsparcia. 

14 czerwca 2017

"Która jego jest" - S. M. Borowiecky [RECENZJA]

Jeżeli lubi się kategoryzowanie i przypinanie łatek, to S. M. Borowiecky można nazwać polskim Danem Brownem albo Danem Brownem w spódnicy. Takie skojarzenia miałam po lekturze pierwszej części - "Ani żadnej rzeczy". Kiedy odłożyłam przeczytaną drugą część, nasunęło mi się jeszcze jedno skojarzenie z popkultury - Indiana Jones. 

6 czerwca 2017

Powrót do starego domu - Ilona Gołębiewska [RECENZJA]

Przez ostatnie lata czytałam głównie kryminały i literaturę faktu. Prowadzenie bloga zdecydowanie przyniosło mi poszerzenie wachlarza lektur, które trafiają w moje ręce. 
Przypominam sobie moment, wiele lat temu, kiedy ukazał się "Dom nad rozlewiskiem" Małgorzaty Kalicińskiej. Książkę natychmiast kupiłam i przeczytałam z dużą przyjemnością, a teraz po latach dane mi było podobne odczucia przeżywać podczas lektury książki Ilony Gołębiewskiej - "Powrót do starego domu".


31 maja 2017

Emerycka szajka idzie na całość - Catharina Ingelman-Sundberg [RECENZJA]

Czy szajka musi mieć wyłącznie negatywne konotacje? Czy nie może budzić sympatii? Czy członkowie szajki muszą być młodzi i sprawni? Catharina Ingelman-Sundberg wcześniej już dwukrotnie sprawiła, że polubiłam i kibicowałam grupce seniorów, która u kresu swojego życia postanowiła zawalczyć o lepszy byt dla siebie i innych niedocenianych, marginalizowanych grup społecznych.

23 maja 2017

Całe życie - Robert Seethaler [RECENZJA PREMIEROWA]

Są takie historie, które przychodzą i odchodzą, które całkiem przyjemnie się czyta, ale dość szybko potrafią wyfrunąć z głowy i serca czytelnika. Ale są też takie, które pozostają z nami na długo, niektóre na zawsze.

18 maja 2017

ETUI NA KSIĄŻKĘ. Przydatny gadżet książkoholika.

Książkoholicy kochają nie tylko książki, ale również gadżety z nimi związane. Zakładki to sprawa oczywista i podstawowa. Ale są też inne, które nie dość, że piękne, to mogą być również bardzo użyteczne. 

9 maja 2017

Konkurs na żonę - Beata Majewska [RECENZJA PRZEDPREMIEROWA]

Lubicie bajkę o Kopciuszku i wariacje na jej temat w filmie i literaturze? Wiele z Was pewnie tak, bo choć temat mocno eksploatowany, to nadal ma magnetyzującą siłę przyciągania. 
Poznajcie opowieść o Kopciuszku po tuningu, w której książę nie jest kochający, dostojny i honorowy, a sam Kopciuszek, choć biedny i zahukany, to okazuje się być nie w ciemię bity. 


28 kwietnia 2017

Ani żadnej rzeczy - S. M. Borowiecky [RECENZJA]

Pamiętacie szał, jaki kilka lat temu zapanował po wydaniu "Kodu Leonarda da Vinci" Dana Browna? Ja pamiętam go doskonale. Dałam się delikatnie wciągnąć, ale tylko w szaleństwo lektury. Film obejrzałam z niesmakiem, pomimo mojego uwielbienia dla Toma Hanksa. Przeczytałam "Kod...", potem "Anioły i demony" i może jeszcze 1-2 tytuły innych autorów powstałe w tej konwencji. 
Po latach wróciłam do tego nurtu poprzez lekturę polskiej książki "Ani żadnej rzeczy" S.M. Borowiecky. 


25 kwietnia 2017

"Złote spinki Jeffreya Banksa" - Marcin Brzostowski [RECENZJA]

Spośród wielu korzyści, jakie przynosi mi prowadzenie bloga o książkach, jedną z najmilszych jest poznawanie książek i autorów, których mogłabym nie spotkać, wybierając lektury jedynie w szerokiej dystrybucji. 
W mojej ręce wpadła niezbyt gruba, za to przyjemna lektura, która wyszła spod palców Marcina Brzostowskiego. 



Przyjemna nie w znaczeniu sielankowej opowieści, w której słonko grzeje, a ptaszki wesoło ćwierkają ;-). Używając takiego określenia, miałam na myśli książkę lekko i sprawnie napisaną, z ciekawą, wciągającą fabułą. A jest ona daleka od sielanki. "Złote spinki Jeffreya Banksa" to gangsterska komedia kryminalna w brytyjskim sosie. 

Frankie Turbo jest prawą ręką bossa londyńskiego półświatka, Ezekiela Horna znanego pod pseudonimem Oxford (swoją drogą bardzo dystyngowana ksywka). 
Frankie, na zlecenie szefa, ma przetransportować bardzo wartościową przesyłkę. Niestety ta arcyważna misja zostaje przerwana... przez policję. I cały plan idzie w łeb. Oxfordowi zależy na uwolnieniu swojego podwładnego, a jeszcze bardziej na odzyskaniu tej przesyłki. 
Sytuację komplikuje boss konkurencyjnego gangu - niejaki Krwawy Siergiej. 
W rozwikłaniu kłopotliwej sytuacji Oxforda pomocna może okazać się pewna prostytutka, Piękna Sara Lou, oraz miłość do klubu piłkarskiego Chelsea. 
W całej gangsterskiej układance nie mogło zabraknąć miejsca dla tytułowego Jeffreya Banksa. Ten należy do zupełnie innego świata, bo jest ministrem spraw wewnętrznych. Obraca się w wyższych sferach, ale zajmuje szczególne miejsce w przebiegu fabuły. A jakie? Musicie sprawdzić sami. 
No i jest posiadaczem złotych spinek o dość intrygującym pochodzeniu. 

Pióro Marcina Brzostowskiego bardzo mi odpowiada. Lekko i sprawnie prowadzi narrację i tworzy ciekawe dialogi. Bohaterowie są różnorodni i świetnie nakreśleni. Podczas lektury intensywnie wyobrażałam sobie wygląd postaci i nieźle się przy tym bawiłam, biorąc pod uwagę ich komediowy charakter. Szczególnie wyraźnie wizualizował mi się teść Jeffreya Banksa. Obwieszony medalami, emerytowany admirał, który w skórze bohatera narodowego skrywa pokręconego dziadka, nasuwał mi obraz Lloyda Bridgesa w wydaniu z filmu "Hot shots". 

Ta postać to nie jedyny element rozweselający podczas lektury. Najbardziej ubawiła mnie historia poznania Jeffreya Banksa z jego żoną. Kiedy o tym czytałam, nie mogłam powstrzymać się od głośnego śmiechu. Dobrze, że byłam wtedy w domu, a nie jakimś miejscu publicznym. 

"Złote spinki Jeffreya Banksa" dzieją się w Wielkiej Brytanii i muszę Wam powiedzieć, że angielski klimat jest wyczuwalny i wyraźny. Nie robiłam dochodzenia i nie wiem, czy autor mieszka lub mieszkał w Anglii, ale wybornie udało mu się odtworzyć tę atmosferę, zarówno w narracji, jak i dialogach. Ale obyło się bez angielskiej flegmy ;-). 

To lekka i odprężająca lektura, która udowadnia, że Marcin Brzostowski ma naprawdę dobre pióro. Pisze w ciekawy i łatwy w odbiorze sposób. 
Ale jedno zastrzeżenie mam i nie zawaham się go wyrazić. Za mało! Za krótko! Ta niespełna 140-stronicowa opowieść jest jakby skondensowaną wersją tej opowieści. Z takimi umiejętnościami autor mógł napisać dużo więcej, bardziej rozbudować fabułę i tym samym wydłużyć czytelnikowi przyjemność czytania. 


Za możliwość lektury dziękuję Autorowi.


Znacie którąś z publikacji Marcina Brzostowskiego?
Co myślicie o "Złotych spinach Jeffreya Banksa"?

20 kwietnia 2017

Konkurs na żonę - Beata Majewska [ZAPOWIEDŹ]


10 maja premierę będzie miała powieść "Konkurs na żonę" Beaty Majewskiej. Wielu czytelników zna autorkę z wcześniejszych publikacji wydanych pod pseudonimem Augusta Docher. 
Już niebawem będziecie mogli przeczytać u mnie recenzję przedpremierową :-).